| Evgen Malinovskiy | ![]() |
||||||||||
|
|
|||||||||||
![]() |
|||||||||||
|
Syberyjski Bard Zaprasza BARD - celtycki poeta i pieśniarz; bardowie występowali na dworach wczesnośredniowiecznej Irlandii, Szkocji, Walii i Bretanii; pod wpływem m.in. francuskich trubadurów rozwinęli też poezję miłosną, kultywując jednocześnie epikę bohaterską; typową formą poezji bardów była ballada. Prowadzili żywot wędrowny, swą twórczość przekazywali z pokolenia na pokolenie. Zanikli wraz z upadkiem samodzielności politycznej Celtów; w Irlandii i Szkocji przetrwali do XVII w. Legenda o bohaterskiej śmierci 500 bardów wymordowanych przez Anglików podczas podboju Walii w końcu XIII w., oraz postać Osjana nadały nazwie „bard” symboliczne znaczenie piewcy wolności. W tej roli wszedł bard do europejskiej literatury romantycznej. /Nowa Encyklopedia Powszechna PWN/ Śpiewam to, bo to przeżyłem ... Dziś wiem, że od zawsze marzyłem o scenie. Źródło moich inspiracji sięga wiele lat wstecz – do czasów dzieciństwa. Odkąd pamiętam siebie, a mniej więcej odkąd o własnych siłach zacząłem postrzegać świat powyżej powierzchni stołu, to klawisze w starym, dużym, drewnianym odbiorniku radiowym w naszym domu służyły mi jako klawisze fortepianu, a gdy tylko w telewizorze grała orkiestra wtedy stawałem przed telewizorem i dyrygowałem tą orkiestrą; a wystarczyło, że ktoś zaczynał śpiewać w telewizorze - wtedy zasłaniałem sobą telewizor i udawałem, że to ja śpiewam; a kiedy w rodzinnym domu słuchałem pierwszy raz pieśni Wysockiego, śpiewał je mój Ojciec grając też na gitarze. Pierwszych akordów na gitarze nauczył mnie Ojciec, miałem już 10 lat. Trochę później, kiedy na prywatkach i szkolnych dyskotekach machałem grzywą w takt muzyki Led Zeppelin, AC/DC i Deep Purple, Wysocki zawsze był gdzieś blisko. Jeżeli w Led Zeppelin rozumiałem co oni grają, to u Wysockiego rozumiałem o czym on śpiewa. Można by rzec: jestem wychowany na Wysockim i on właśnie stał się najbliższym mi bardem spośród tych, których pieśni chcę Wam śpiewać. Dlaczego? Bo byłem częścią tego, o czym pisał i śpiewał, byłem częścią tej samej rzeczywistości wraz z moją rodziną i światem, który nas wtedy otaczał. Wysocki był nieco młodszy od moich rodziców, ale też nieco starszy ode mnie, mógł być dla mnie jak starszy brat. Dlatego utożsamiam się z jego twórczością. Ta muzyka towarzyszyła mi przez wszystkie lata, zawsze i wszędzie pozostając w tle moich muzycznych poczynań. Mijały lata. Studia, sceny duże i małe, emigracja, znowu praca i na scenie, i za sceną i przed sceną. Żadna praca nie jest dla mnie hańbą, imałem się różnych zajęć ale nigdy nie traciłem ze sceną kontaktu. Brałem udział w różnorodnych projektach muzycznych, nie mniej jednak aż do roku 2004 nie ośmieliłem się zaśpiewać piosenki Wysockiego ze sceny i nie próbowałem nawet zastanawiać się, dlaczego. Dzisiaj już wiem - musiałem dorosnąć. Z ust młodzieńca te piosenki zabrzmiałyby niezbyt wiarygodnie. Dzisiaj jestem w wieku, w którym był Wysocki kiedy je tworzył, więc dojrzałem do tego by, z pełną odpowiedzialnością za każde słowo, zaśpiewać je tak jak ja je rozumiem. Emocjonalny ładunek stworzonych przez Wysockiego pieśni pozwala mi otworzyć przed Wami własną duszę. Wypowiedzieć się najbardziej szczerze i prawdziwie. Śpiewam też dlatego, żeby Ci z Was, którzy pamiętają jego ballady, nigdy ich nie zapomnieli, a Ci, którzy nie mieli dotychczas okazji ich usłyszeć – poznali je. Ubrana w muzykę poezja Wysockiego niesie ponadczasowe, uniwersalne prawdy o naszych losach, o życiu, przyjaźni i miłości; przemawiają przez nią radość, ironia, bunt, rozpacz, gorycz. Lecz, proszę zauważyć - nie ma w niej rezygnacji. Walczący do ostatniego tchnienia wilk. Zupełnie jak syberyjski tygrys. http://www.evgen.pl. |
|
||||||||||||||||